Bycie trenerem to wizja zbawienia świata, marzenia o pomaganiu innym i wiara, że jeszcze Ci za to zapłacą. Perspektywa bycia szefem dla samego siebie brzmi pięknie. Nienormowany czas pracy, różnorodność zleceń – zalety można wymieniać bez końca. Jednak każdy kij ma dwa końce…
Pracując jeszcze na etacie w korporacji, miałam plan – zorganizuję całodzienne szkolenie dla kobiet, o ich celach, dążeniu do tego wszystkiego, co na ten moment jest odłożone wysoko na półkę z książkami. Nie wiedziałam, że już wkrótce stanie się to, o czym marzyłam.